Już skręcając te rurki, wiedziałam, że wyplotę z nich koszyczek na święconkę. Wydały mi się idealne do tego - kremowe, niezbyt jaskrawe, z czarnym drukiem gdzieniegdzie. Dobrałam do nich garść rurek w przygaszonym żółtym odcieniu na zakończenie koszyka, do tego szersza rączka - et voila!
Wymiary:
szerokość (w najszerszym miejscu): 17 cm
wysokość (z rączką): 19 cm
wysokość (bez rączki): 8 cm
A tak prezentuje się z zeszłorocznymi pisankami! Zobaczycie tutaj pierwsze próby z decoupage :) Niestety - nie pokochałam tej techniki... Kupiłam masę serwetek z myślą, że mnie to wciągnie, ale tak się nie stało. Pozostanę przy podziwianiu decoupage'owych prac na Waszych blogach, chyba, że kiedyś coś mnie natchnie na kolejne próby.
Drugi koszyczek na święconkę - większy od poprzedniego, w wiosennych kolorach.
Rączkę zrobiłam w inny sposób - rurki zaplotłam w warkocz. Która wersja uchwytu Wam się bardziej podoba?
Wymiary:
szerokość (w najszerszym miejscu): 22,5 cm
wysokość (z rączką): 23 cm
wysokość (bez rączki): 8,5 cm cm
Mam też dla Was małe podsumowanie zeszłorocznych koszyczków na święconkę (choć to nie wszystkie). Wtedy rączki robiłam jednym sposobem, teraz nabrałam ochoty na eksperymenty. Muszę przyznać, że wszystkie trzy sposoby są stabilne, nie uginają się, różnią się tylko wyglądem, a nie funkcjonalnością.
Która wersja Wam się bardziej podoba? Macie swoją ulubioną?

