Deszczowa pogoda w moim przypadku jest idealna na wyplatanie. Szaro, buro i ponuro... Nie chce się wychodzić z domu... A skręcone rureczki leżą grzecznie i czekają na swoją kolej :)
Coś się chciało wypleść.. tak dla siebie... przyjemności robótkowania...
Wazon! Przecież u nas w domu nie ma jeszcze żadnego plecionego wazonu! Tak być nie może :) No i teraz są dwa wazony!
Jeden mniejszy, a drugi większy.
Jeden gruby, a drugi chudy.
Jeden biały, a drugi żółty.
Jeden pleciony przeze mnie, a drugi przez Alkę.
Doskonale sprawdzają się do kompozycji z suszonych kwiatów.
Dziękujemy za Wasze odwiedziny i wszystkie komentarze!