Pamiętacie naszą pierwszą wyplataną szafkę?
To dopiero było coś - nigdy nic tak wielkiego nie wyplatałyśmy, "trochę" pracy przy niej było, ale efekt nas pozytywnie zaskoczył ;)
Muszę się pochwalić - niedawno skończyłyśmy następną!!!
Rodzice zapragnęli małej szafki, która stanęłaby przy ich łóżku - więc szafka ma dwie półki, żeby było po równo ;) Dla mamy - na włóczki, druty i jej gazetki robótkowe, a dla tata - na piloty do telewizora, które dziwnym trafem zawsze się do tej pory gubiły.
Najpierw tata zabrał się do roboty, zbił nam z deseczek konstrukcję, wyciął z grubego kartonu półki - a dla nas zostawił najprzyjemniejszą część - wyplatanie.
Wcześniej trzeba było skręcić spory zapas rureczek ;)
Jesteśmy z tego wyplatanego mebelka bardzo dumne ;)