Lubię robić kilka rzeczy na raz - np. słuchać muzyki i skręcać rurki. Kiedy wyplatam koszyk też zazwyczaj nie siedzę przy nim, aż go skończę, tylko w tzw. międzyczasie robię wiele innych rzeczy - dlatego bardzo trudno jest mi powiedzieć, ile czasu wyplatałam konkretną rzecz.
Tak samo było z tymi kółeczkami - pewnego wieczoru oglądałyśmy z siostrą film w tv, a ja nie mogłam usiedzieć nic nie mając w rękach do robienia, więc wzięłam się za skręcanie kółek. Pomyślałam, że na pewno kiedyś się przydadzą :) No i niedługo poleżały bezczynnie - powstały z nich kolorowe podkładki pod kubek, a wczoraj zostały zamówione i z samego ranka je wysłałam. Mam nadzieję, że niedługo będą cieszyć oko nowej właścicielce.
Może jeszcze na koniec wspomnę (chociaż stali czytelnicy pewnie to wiedzą), że wszystkie gazetowe wyroby dobrze zabezpieczam lakierem, dlatego są bardzo wytrzymałe. Podkładkom nie groźne jest np. przypadkowe zalanie herbatką, wystarczy wytrzeć ściereczką i nic się nie dzieje :)