Już w tamtym roku marzył mi się wianek zrobiony z szyszek - oglądając wasze blogi wiele razy podziwiałam podobne i myślałam - kiedy w końcu i ja sobie taki sprawię ;)
I mam!!! Baza do wianka zrobiona z gazet i kartonu, potem przyklejone szyszki, orzechy pomalowane srebrnym sprayem i kupione dawno temu srebrne cekiny w kształcie gwizdek (doczekały się w końcu wykorzystania w słusznej sprawie!), no i na końcu wielka, czerwona kokarda.
Przyznam się, że bardzo mi się podoba i jestem z niego dumna ;)
Teraz pozostało mi najtrudniejsze zadanie - przypilnować tata, żeby przykręcił mi "coś" do drzwi, żebym mogła powiesić na nich moje dzieło.A to będzie trudne, bo zazwyczaj słyszę, że "zaraz", "jeszcze mam czas" itp ;)
Teraz choinka z zielonych rureczek - ten splot to sama przyjemność wyplatania... A zdjęcie zrobione kilka dni temu, jak jeszcze były ostatki śniegu na dworze (Wyjaśniam, żebyście nie myśleli, że mieszkam gdzieś na Syberii!) ;)
A na koniec pozostał do pokazania anioł szydełkowy, całkiem sporych rozmiarów.
Czy Wam też gdzieś umykają minuty, godziny, dni? Niedawno wstałam, a już wieczór i trzeba iść spać, niedawno była sobota, a już worek, niedawno był początek grudnia, a już zbliża się ku końcowi...Wszystko przyśpieszyło - jak to się dzieje!?