Polubiłam się z ostatnio białym kordonkiem... Supłanie tych leciutkich, delikatnych gwiazdeczek stało się sposobem na spędzanie pochmurnych, deszczowych dni i długich wieczorów.
Zrobiłam też komplecik pięciu takich samych śnieżynek, który będzie zdobił choinkę pani Patrycji.
I to jeszcze nie wszystkie!
Jak widać, troszkę śniegu już spadło - ale tylko tego frywolitkowego :)
Zauważyłam, że jako niespodziankę w Wyplatankowym Candy (na które oczywiście zapraszam tych, którzy jeszcze się nie zapisali) wiele z Was chciałoby otrzymać właśnie takie gwiazdeczki. Bardzo się cieszę, że tak Wam się podobają ;)
Siadam wygodnie w fotelu i supłam dalej...