Koszyczek nieduży, owalny, z rączkami, pleciony z najbardziej kolorowych rurek, jakie miałam w swoich zapasach :) Już cieszy oko pewnej pani...
I jeszcze serduszko z jasnych, gazetowych rureczek - taką dekorację robiłam po raz pierwszy, ale jestem zadowolona z tej próby. Chociaż przyznam, że nie było łatwo, po kilku pierwszych okrążeniach chciałam je wyrzucić, bo myślałam, że nic z tego nie będzie, jakoś źle mi się to zapowiadało. Potem pomyślałam, że mam rurek nakręconych tysiące, więc jak nie wyjdzie to mała strata :) No i efekt końcowy mnie pozytywnie zaskoczył! Wyszedł taki recyklingowy zamiennik tradycyjnego serca wiklinowego.